Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

06.06.2018_13

Przestałam użalać się nad sobą

33062018

Mikołowianka Karolina Wróbel została Mistrzynią Polski w fitness sylwetkowym

Mistrzyni Polski w fitness sylwetkowym, wicemistrzyni Śląska, zdobywczyni V miejsca podczas Mistrzostw Europy w Hiszpanii. To tegoroczne trofea zdobyte przez 30–letnią Karolinę Wróbel, która swoją przygodę ze startami w zawodach zaczęła na dobre dopiero we wrześniu 2017 roku.
– To zasługa mojej mamy, której od dłuższego czasu marudziłam, że muszę coś ze sobą zrobić i zacząć ćwiczyć. Niestety nie potrafiłam się zmotywować i zmobilizować. Stękałam, miauczałam, mama słuchając tego, przeżywała katorgi, aż w końcu kupiła mi karnet na siłownię. To jeszcze nic nie znaczyło, bo dalej siedziałam w domu – opowiada Karolina.

Właściwy plan
– Ważyłam prawie 80 kilogramów i bardzo źle się z tym nadmiarem ciała czułam. Chodziłam w koszuli o dwa rozmiary za dużej, bo w niej ukrywałam wszystkie dodatkowe wałeczki. Któregoś dnia pojechałam na zakupy i zobaczyłam się w wielkim lustrze. Nie było na co czekać. Zadzwoniłam do mikołowskiej siłowni K8 i umówiłam się na pierwszy trening. Było to w kwietniu 2016 roku – wspomina.
Pierwsza styczność z siłownią była dla niej miłym zaskoczeniem.
–  Trafiłam w ręce Katarzyny Skrzypiec, właścicielki siłowni, a zarazem podwójnej Mistrzyni Polski w fitness sylwetkowym. Od razu odpowiedziała na wiele nurtujących mnie pytań dotyczących treningów, wskazała spersonalizowany plan ćwiczeń i ruszyłam do boju – śmieje się Karolina.
Rozpoczęła intensywne treningi, ale po kilku miesiącach zrezygnowała.
– Kiedyś wydawało mi się, że najlepiej siedzieć i użalać się nad sobą. Teraz wiem, że to był błąd. Złapałam „doła”, ale zdopingowana przez najbliższych wróciłam – mówi.
Po kilku miesiącach trenowania usłyszała, że będzie przygotowywała się do zawodów.
– Historie wszystkich zawodników, których miałam, są bardzo podobne. Mieli marzenia, z którymi do mnie przyszli, abyśmy je wspólnie realizowali. Pamiętam Karolinę na początku – onieśmieloną, wstydliwą, zakłopotaną – opowiada trenerka Katarzyna Skrzypiec. – Każdy, z którym pracuję, wkłada bardzo dużo energii i pracy, żeby osiągnąć swój cel. Karolinę kosztowało to ekstremalnie dużo wysiłku. Nie mówię tu o wysiłku fizycznym, ale tym, ile musiała włożyć siły w pojedynek samej ze sobą, żeby uwierzyć, że jest wyjątkowa i utalentowana. Jestem z niej bardzo dumna. Była zakompleksiona z początkami depresji, teraz jest szczęśliwa i w końcu zadowolona.

Więcej w papierowym wydaniu Gazety Mikołowski

Polecamy w najnowszym numerze - pozostałe artykuły

KALENDARIUM

NA AFISZU

06.06.2018 plakat 00217.06.2018 plakat2 001 

16.06.2018 plakat 002 17.06.2018 plakat2 002

14.06.2018 plakat 00316.06.2018 plakat 003

 17.06.2018 plakat2 00317.06.2018 plakat2 004

14.06.2018 plakat 00417.06.2018 plakat2 005

09.06.2018 plakat 00317.06.2018 plakat2 006

Przewiń na górę