Hucznie świętowaliśmy 25 stycznia w Mikołowie 34. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Zaczęło się na sportowo, gdyż przed południem najpierw ruszył na rynku towarzyszący finałowi bieg, zaś dwie godziny później rajd rowerowy.
W tym czasie po całym mieście krążyło już 95 kwestujących do puszek wolontariuszy, z których najbardziej oryginalnym był bez wątpienia kucyk Margosia eskortowany przez swoją właścicielkę Małgorzatę Nosiadko oraz Klaudię Bogdanowicz. Z kolei Klaudia Nogal, Martyna Torz i Katarzyna Szołtysek z CIS dodatkowo oferowały możliwość wykonania sobie fotografii w ozdobnej ramce.
Główne imprezy zaplanowano na popołudnie i wieczór, a złożyły się na nie koncerty i licytacje. Na scenie po kolei wystąpiły grupy Mocne Lajty i Walimy w Kocioł, a po nich gwiazda wieczoru, czyli Wojciech Cugowski w duecie z Bartkiem Jończykiem.
Ponownie nie zabrakło prowadzonych przez Piotra Wajdę aukcji. Można było wylicytować koszulki, srebrne serduszko, vauchery, poduszki itp., ale jedną z najbardziej oryginalnych ofert, czyli maskotkę kameleona i przejazd piaskarką, wygrał ze swym synem Jasiem Maciej Kurczab. Z kolei Grzegorz Pawlikowski zapłacił za WOŚPowy tort 1600 zł, co było rekordem aukcji.
Imprezę zwieńczyło „Światełko do nieba”, czyli pokaz teatru ognia.
Nad całością czuwał trzydziestoosobowy harcerski sztab z Hufca ZHP Ziemi Mikołowskiej, na czele którego stała Monika Tajs. (BP)


Drodzy Mikołowianie
Za nami kolejny Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jeśli uświadomimy sobie, że ten narodowy zryw Polaków do wspólnego pomagania trwa już prawie trzy i pół dekady, rzeczywiście można się zdziwić, jak szybko mija czas.
Więcej…