Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Błąd
  • Wystąpił błąd podczas wczytywania komponentu: com_finder, 1

Poeta i krytyk w imieniu poety i krytyka

20.02.2026 01 0120.02.2026 01 02

Promocji zbioru szkiców poety i krytyka literackiego Piotra Matywieckiego „Wiersz po wierszu” (wyd. IM, 2025) poświęcone było 20 lutego spotkanie w Instytucie Mikołowskim.

Odbyło się ono bez udziału autora, w imieniu którego jego sylwetkę omówił oraz na temat jego książki opowiedział (również) poeta i krytyk Janusz Drzewucki. Całość poprowadził Maciej Melecki. (BP)

Dyskusja poprzedzona została odczytaniem listu Piotra Matywieckiego: „Najserdeczniej dziękuję Instytutowi Mikołowskiemu za edycję „Wiersza po wierszu”. To kolejna już moja książka opublikowana w Waszym wydawnictwie, któremu czuję się wdzięczny i wierny. Dziękuję Iwonie Smolce i Bogusławowi Kiercowi za tak dla mnie zaszczytne noty na okładce. Dziękuję Januszowi Drzewuckiemu za udział w tym wieczorze.
Nie mogę wiedzieć, czy jakąś korzyść odniosą czytelnicy z lektury tej książki. Ale chciałbym zwierzyć się, dlaczego jest ważna dla mnie. Niektóre omawiane wiersze towarzyszą mi od wczesnej młodości, chociaż bardzo długo wstrzymywałem się od pisemnej refleksji na ich temat. Chciałem zachowywać spontaniczność odbioru, a pisemne utrwalenie mogłoby ją niszczyć. Ale na starość doszedłem do wniosku, że zaświadczenie, choćby dla samego siebie, jakie znaczenia moje życie do tych wierszy przywiązywało, będzie sprawiedliwe dla poetyckich przygód. Jednak pisałem te interpretacje w sposób otwarty, nie ograniczając sobie jakichś przyszłych kierunków lektury. Inne wiersze zaskakiwały mnie obcością sensów i domagały się oswojenia. Jeszcze inne frapowały trudnością, pod którą czai się godna respektu tajemnica.
W kilku przypadkach pokusiłem się o rodzaj syntetycznego ujęcia czyjejś poezji, tak poprowadzonego, żeby stało się niejako uogólnionym wierszem wyprowadzonym z całej twórczości autora. Najważniejsze przy wszystkich interpretacjach były dla mnie lekturowe niespodzianki, kiedy jakaś fraza otwierała mi drogi ku znaczeniom, jakich nie byłem świadomy przy lekturze nawykowej albo wstępnej, pobieżnej. Literaturoznawcza wiedza, której na moje możliwości jestem świadomy, niewiele mi pomagała. Nie chciałem, żeby naukowe metodologie krępowały ryzyko samodzielnych poszukiwań, dlatego mieszałem inspiracje z najróżniejszych, nawet sprzecznych tradycji. Najbliższe były mi ujęcia fenomenologiczne, najdalsze – strukturalistyczne. Zapuszczałem się też ścieżkami lektury poza jakąkolwiek poznawczą rutynę. Książkę kończę trzema porównawczymi próbami – rozważam w nich wspólnotę motywów, która pozwala na sugestię niedostrzeżonych dotąd toposów. A czy cały ten zbiór interpretacji nie jest próbą ustanowienia mojego prywatnego toposu toposów, w którym poszczególne wiersze wielu poetów tworzą intymny kosmos znaczeń? Sądzę, że każdy czytelnik poezji taki topos toposów dla siebie wypracowuje. Chciałem być jednym z takich osobnych i powszechnych czytelników.”

20.02.2026 01 0320.02.2026 01 0420.02.2026 01 0520.02.2026 01 0620.02.2026 01 0720.02.2026 01 0820.02.2026 01 0920.02.2026 01 1020.02.2026 01 1120.02.2026 01 12

SZUKAJ NA STRONIE GM

KALENDARIUM

NA AFISZU

31.01.2026 plakat 02 01 31.01.2026 plakat 02 02

 20.02.2026 plakat 02 0112.02.2026 plakat 02 01

12.02.2026 plakat 02 0213.02.2026 plakat 02 01

12.02.2026 plakat 02 0313.02.2026 plakat 02 02

20.02.2026 plakat 01 0112.02.2026 plakat 02 04

 
Przewiń na górę