– Taki odkurzacz kiedyś był w wielu domach, a teraz to raczej przypomina głośnością strażacką syrenę – zażartował kierujący Miejską Placówką Muzealną Wojciech Szwiec podczas otwarcia 17 czerwca wystawy „Artefakty i klamory. Skarby ze strychu”.
Na dowód włączył go, gdyż kilkudziesięcioletnia „Alfa” pozostaje jak najbardziej sprawna. Znacznie przyjemniejsze okazały się dźwięki płynące z puszczonej na magnetofonie szpulowym taśmy z hitami z lat 70. XX wieku. Na znajdujących się na ekspozycji gitarze elektrycznej Jola 2 ani archaicznym keyboardzie szef MPM niestety nie zagrał.
– Te sprzęty, podobnie jak magnetofon kasetowy Grundig czy radia, trafią po zamknięciu naszej ekspozycji do Muzeum Energetyki w Łaziskach Górnych – wyjaśnia. – Niestety, nie mamy możliwości ani potrzeby gromadzenia wszystkiego, dlatego niektóre darowane nam eksponaty przekazujemy do specjalistycznych placówek albo grup rekonstrukcyjnych. Na podobnej zasadzie obecnie prezentujemy u siebie np. kilkanaście butelek ze zbiorów „Szklanej galerii” Patrycji Długajczyk.
W mikołowskim muzeum na pewno pozostają za to wszelkie rzeczy dotyczące stricte Mikołowa – fotografie, dokumenty i inne przedmioty świadczące o historii naszego miasta.
– Te z aktualnej wystawy przynieśli nam ludzie, którzy sprzątali piwnice czy strychy w swoich domach i słusznie uczynili, nie wyrzucając ich na śmietnik – podkreśla Wojciech Szwiec.
Jak mówi, dla kogoś wydawałyby się bezwartościowe, ale wszystko ma swoje historyczne bądź emocjonalne walory.
– Czasami nie doceniamy takich rzeczy, ale po wielu latach nieraz okazują się one jedynym zachowanym materialnym dowodem jakiegoś wydarzenia lub czyjegoś życia – stwierdza.
Otwarciu ekspozycji towarzyszył pokaz filmu „Ekloga domowa” o opuszczonej kamienicy przy Rynku 3. Obecna prezentacja oraz druga wystawa, „Z albumu Dory. Losy rodziny Böhm z Mikołowa”, czynna będzie do końca wakacji. (BP)


Drodzy Mikołowianie
Za nami kolejny Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jeśli uświadomimy sobie, że ten narodowy zryw Polaków do wspólnego pomagania trwa już prawie trzy i pół dekady, rzeczywiście można się zdziwić, jak szybko mija czas.
Więcej…