W myśl powiedzenia „kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata” aura wywinęła primaaprilisowy żart i w dniu rozpoczęcia Jarmarku Wielkanocnego pokryła 1 kwietnia rynek mokrym śniegiem.
Mimo to na głównym placu miasta stanęło kilka straganów, które oferowały specjały dla smakoszy oraz wyroby rękodzielnicze do świątecznego przystrojenia mieszkań i obejść. Kilka stoisk znalazło się też w holu Miejskiego Domu Kultury. Na parkingu koło ratusza z kolei wystawił się szpaler food trucków oferujących różnorakie gorące dania. (WalKa)


Drodzy Mikołowianie
Muszę przyznać, że decyzja PKP o wyburzeniu dworca w Mikołowie i budowie w tym miejscu nowego obiektu była dla nas zaskoczeniem.
Więcej…