Urodzony w 1922 roku i poległy 20 lat później mężczyzna jest bohaterem V tomu Mikołowskich Zeszytów Historycznych, których promocja odbyła się 12 grudnia w Muzeum.
Nazywał się Jan Nowak, był mikołowianinem, zginął jako żołnierz Wehrmachtu pod Stalingradem, zaś pozostawił po sobie jedynie (a może aż) 23 wysyłane z frontu do rodziny listy. Pisał je po polsku, śląsku i niemiecku (fonetycznie!). Poza tym na dobrą sprawę nic więcej o nim nie wiadomo, jedynie to, że w chwili powołania do wojska mieszkał z rodzicami i trzema braćmi przy obecnej ul. Powstańców Śląskich. Nie zachowało się nawet jego zdjęcie.
Nad losem Jana pochyliła się Bronisława Jeske-Cybulska z Mikołowskiego Towarzystwa Historycznego, która wspomniane listy otrzymała od jego brata Stefana. Słane od wiosny do jesieni 1942 pisma stanowią swoisty pamiętnik młodego chłopaka rzuconego w wir wojennej machiny.
Wszystkie zostały zamieszczone w najnowszym numerze Mikołowskich Zeszytów Historycznych i uzupełnione stosownymi notami Bronisławy Jeske-Cybulskiej oraz Grzegorza Bębnika, który jest również autorem drugiego tekstu w MZH poświęconego historii Mokrego. (B)


Drodzy Mikołowianie
Z ogromną satysfakcją chcę podzielić się z Państwem wiadomością, która napawa mnie prawdziwą dumą. W ogłoszonym przed miesiącem Rankingu Gmin Województwa Śląskiego Mikołów zajął 1. miejsce w kategorii gmin powyżej 20 tysięcy mieszkańców.
Więcej…