Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Tadeusz Rosa nie żyje

11.06.2019 2 01

W nocy z 10 na 11 czerwca zmarł Tadeusz Rosa, prezes Stowarzyszenia Powrót, pomysłodawca, inicjator i organizator wielu przedsięwzięć społecznych w mieście i powiecie.

Tak pisaliśmy o nim w Gazecie Mikołowskiej 11 lat temu, gdy świętował jubileusz 15-lecia abstynencji:

Dziś jest jednoosobową wręcz instytucją. Lista jego przedsięwzięć, inicjatyw oraz zrealizowanych pomysłów z trudem mieści się na jednej stronie znormalizowanego maszynopisu. A jeszcze kilkanaście lat temu interesowało go niemal wyłącznie jedno – kolejna flaszka.

Nowe życie
2 września Tadeusz Rosa – bo o nim mowa – z dumą i uzasadnioną satysfakcją świętował jubileusz 15-lecia trwania w abstynenctwie. Może być prawdziwym wzorem dla wielu, którzy nie potrafią opanować się przed rozpoczęciem dnia od jednego głębszego lub wracających codziennie na rauszu do domu. On sam przyznaje – a ja poczytuję to sobie za zaszczyt – że być może by się złamał i nie byłoby tej rocznicy, gdyby nie mój pewien tekst, jaki ukazał się jesienią 1994 roku na łamach tygodnika Echo, w którym wówczas pracowałem. Poświęcony był właśnie pełnemu cennych pomysłów Tadeuszowi Rosie, wtedy rzutkiemu nowemu wiceprezesowi klubu Powrót, który w nim odnalazł energię do nowego trzeźwego życia.
– Ten artykuł był dla mnie dodatkową mobilizacją – mówi obecnie.

Zdrowe i wolne
Nie pije od 1 września 1993 roku. W tym czasie stał się inicjatorem wielu akcji i imprez ukierunkowanych na propagowanie zdrowego i wolnego od używek stylu życia.
I tak: jest prezesem Klubu Abstynenta Powrót, organizuje od kilkunastu lat Ogólnopolskie Seminaria Trzeźwościowe; wymyślił odbywające się od dekady spartakiady abstynenckie; tyle samo ma zapoczątkowany przez niego festiwal Krokus; założył Powiatową Młodzieżową Szkołę Liderów, z uczestnikami której jeździ co roku do parlamentu RP; powołał do życia Mikołowski Powiatowy Klub Młodzieżowy; umiejętnie zachęcił młodzież do uczestnictwa w dyskotekach przebiegających pod hasłem „Potrafię bawić się bez używek”; a od 2004 roku przygotowuje kampanie społeczną Łańcuch Czystych Serc połączoną z występami artystycznymi i sportową rywalizacją.
Jak stwierdza, działalność skierował na młodych ludzi, bo od najmłodszych lat trzeba wpajać świadomość zła, jaką czyni uzależnienie od wszelakich używek.

Świadomość dna
Nawet pijąc nałogowo, zawsze był zaprzeczeniem stereotypu alkoholika. Jak opowiada, po raz pierwszy urwał mu się film, gdy był już po studiach. Pijał wyłącznie drogie trunki. Nigdy nie trafił na wytrzeźwiałkę, nigdy nie zgarniała go ówczesna milicja, nie zdarzyło mu się leżeć w rynsztoku. Nie awanturował się, nie bywał agresywny, nawet nie przeklinał… Mimo to zapewnia, że w pewnym momencie osiągnął dno.
– Bo dno niekoniecznie oznacza permanentne picie i znęcanie się nad swoją rodziną. To przede wszystkim ten stan, gdy człowiek zaczyna dostrzegać, że z powodu alkoholu odsuwają się od niego najbliżsi. Ma jeszcze tę świadomość, że to jego wina, lecz nie umie już przestać – mówi.
On jednak się przemógł, ale dochodził do tego wiele lat.
– Nie miałem bynajmniej żadnego traumatycznego przeżycia skłaniającego go do rzucenia nałogu – nie skrywa. – Najważniejsza okazała się silna wola, miłość najbliższych i moje własne przekonanie zła, jakie im swoim uzależnieniem wyrządzam.

Alkohol oszukuje
Od 15 lat nie tknął żadnego alkoholu, nawet w Sylwestra nie wychyli z najbliższymi lampki szampana. Wyjaśnia, że to wynika ze znajomości mechanizmów uzależnienia:
– Alkohol oszukuje. Gdybym dzisiaj wypił, po pierwszym kieliszku odstawiłbym go, ale wytłumaczyłbym to sobie w prosty sposób: Daję radę nad tym panować. Wszelkie hamulce przestałyby jednak w takim momencie działać. Dlatego – przekonany, że kontroluję to wszystko – jutro wypiłbym dwa kieliszki. Bo przecież panuję nad tym, prawda? Pojutrze trzy. A potem ponownie by się wszystko zaczęło.
I zaraz dodaje:
– Z tego gówna trudno wyjść. Dlatego najważniejsze, żeby w nie nigdy nie wdepnąć.

Od czasu tamtej rozmowy minął szmat, w którym pan Tadeusz ani na chwilę nie zwątpił w sens swych działań, wprowadzając z życie nowe pomysły, zaś za ich realizację był wielokrotnie honorowany odznaczeniami, wyróżnieniami i tytułami społecznika. We wrześniu 2018 świętował 25-lecie abstynencji, jeszcze wiosną tego roku poprowadził kolejną edycję Szkoły Liderów, a ostatnio angażował się w przygotowania kolejnego Łańcucha Czystych Serc i wyjazdu młodych liderów do siedziby Parlamentu RP.
Żegnamy człowieka, który cały swój czas poświęcał dla dobra innych.

BOGDAN PREJS

KALENDARIUM

NA AFISZU

30.05.2019 plakat 00109.06.2019 plakat2 001 

 16.06.2019 plakat 00116.06.2019 plakat 002

04.06.2019 plakty 0213.06.2019 plakat 01

16.06.2019 plakat 00316.06.2019 plakat 004

09.06.2019 plakat3 00316.06.2019 plakat 005

Przewiń na górę